Bitwa o Fjordy cz.1

Bitwa o Fjordy cz.1

Oj tak 🙂 będzie o Norwegii , i to będzie dużo. Dlaczego Norwegia ? Hmm bo mieszka tam Łukasz ( człowiek o wielu twarzach, lubiący zwiedzać, mieszkający tak na stałe od kilku lat, do którego polecieliśmy w odwiedziny ) , bo to bardzo ciekawy kraj , bo piękne są tam widoki.

Plan wycieczki pojawił się w mojej głowie jeszcze dawno temu, ale nie był możliwy do realizacji z wielu powodów. Niemniej jednak w czasie wyprawy na Costa del Sol urodził się wstępny termin osieczy Polskiej dla „Unerwogowionego” (wiem, wiem to słowotwórstwo ale co tam jestem u siebie :P) Polaka 🙂 Później poszło już szybko konkretny termin , bilety , wstępny plan zwiedzania i fruuuuu 🙂

Dzień pierwszy.

Nasza podróż rozpoczęła się wcześnie bo wyruszyliśmy z Jeleniej Góry o 5:00 aby dotrzeć do Poznania na lotnisko z odpowiednim wyprzedzeniem ( tak wiem , Wrocław też ma lotnisko ale bilety Ryanair kupiliśmy w zabójczo niskich cenach 79 zł szt. w jedną stronę – w takim razie az strach byłoby nie skorzystać z takiej promocji ) Lot z Poznania do Oslo Rygge ( jeżeli jeszcze nie byłeś na tym lotnisku to od razu ustalmy pewien fakt – to lotnisko znajduje się w Rygge i z Oslo ma to tyle wspólnego, że trzeba przejechać około 80-90 km do stolicy tego pięknego kraju ) mieliśmy o 12:55 a lądowanie w ojczyźnie Marit Bjørgen nasz żółto-granatowy przewoźnik zaplanował na 14:35.

Niestety nie zawsze może być tak jak się zaplanuje i wylot opóźnił się o prawie 15 min. i nie byłoby w tym nic dla nas stresującego gdyby nie to że droga z lotniska do stolicy dzięki upgradowi torowiska kolei NSB trochę się skomplikowała i wyglądała następująco :

  • 20160628_154449Poznań – Rygge – samolot
  • Transfer Rygge lotnisko – Rygge dworzec NSB – autobus
  • Rygge dworzec – Vestby dworzec – pociąg NSB
  • Vestby dworzec  – Oslo dworzec – autobus
  • Oslo dworzec – Brumunddal dworzec – pociąg NSB
  • Brumunddal dworzec – Dom Łukasza – samochód

 

Jak widzicie łatwo nie było , ale co tam twardym trzeba być nie mientkim 🙂 Łączny czas transportu 5:00 – 19:30 czyli szału nie ma 🙂 Ryanair jak zwykle niczym nie zachwycił i niczym podczas podróży nie nabroił, NSB czyli norweskie PKP wydaje się mieć o wiele lepszy tabor od naszego rodzimnego przewoźnika. Przesiadanie się między autobusami , pociągami bardzo sprawnie przebiegało i sam dojazd nie przysporzył nam jakiś problemów.

koktajlNorwegia przywita nas piękną słoneczną pogodą, i już w drodze do Oslo zacnymi widokami 🙂 Łukasz aby nie być gorszym od widoków przywitał nas fenomenalnie genialną zupą rybną z Dorsza i Łososia, oraz na mały deser koktajl z niewiadomo czego 😀

Później był „wieczorek poznawczy” z „Norkami” ( tak chyba polacy nazywają rdzennych Norwegów – a przynajmniej Łukasz tak ich nazwa ) Na koniec hicior ! Chciałem popatrzeć sobie nocą na gwiazdy , no bo wiecie inna długość i szerokość geograficzna , czyli w zasadzie inne konstelacje widoczne nad głową. Na tę noc jednak przyszłobym mi dość długo poczekać bo jak się okazało już w Brummundal występuje efekt białych nocy – dla wschodnio-europejczyka to fenomenalne zjawisko jak wychodzisz na taras o godzinie 23:30 i jest tak jak w Polsce o 20 🙂 Organizm troszkę szaleje i buntuje się przed spaniem no bo przecież jeszcze jest jasno ! Jednak trudy podróży dają się mocno we znaki , a mi na dodatek jeszcze trochę doskwiera bolący ząb, więc sen dziś nie będzie problemem.

Jeżeli wybierasz się drogi czytelniku do Norwegii i planujesz się poruszać kożystając z usług NSB to wiedz jedno 🙂 – bilet zakupiony przez internet jest mniej więcej o połowę tańszy niż u konduktora w pociągu. Po za tym cena biletów na jednej linii jest zależna od godziny w której będziemy kożystać z dobrodziejstwa kolei.