Astrofotografia – Mleczne foty !

Astrofotografia – Mleczne foty !

Astrofotografia w wykonaniu chińskim uczy cierpliwości 🙂 W piątek upragniony początek weekendu, oraz wyjazd na astro plener ( oczywiście pamiętacie że macie doczynienia z amatorem ) Wszystko do pleneru gotowe już dłuższą chwilę wcześniej.

  • aparat sprawdzony
  • grip i dodatkowa bateria jest
  • zdalne sterowanie jest
  • obiektywy są , statyw jest
  • spray na komary jest 🙂

Ruszamy o 22:00 cel Rozdroże Izerskie – parking ( miejsce wybrane na podstawie poprzednich doświadczeń z poszukiwaniem ciemnego nieba ) Pominę już trasę dojazdu, i to co działo się jak dojechaliśmy z Mariuszem na miejsce.

Niebo tak jak oczekiwaliśmy , Mleczna widoczna bardzo dobrze , szukamy miejsca na kadr, i rozkładamy aparaturę. I tu pierwsza dygresja 🙂 czy tam złota myśl: „mimo że jest lato , mimo że w dzień było 28 stopni , na astro plener zawsze zabieraj ciepłe ubrania” W kulminacyjnym momencie termometr pokazywał około 10 stopni C. 🙂

Rozdroże Izerskie leży w pograniczu Izerskiego Parku Ciemnego Nieba ( http://www.izera-darksky.eu/index-pl.html ) co powoduje że przy dobrej pogodzie oraz bezksiężycowej nocy można nieuzbrojonym okiem oglądać wiele konstelacji , drogę mleczną oraz widoczne gołym okiem gromady gwiazd itd.

Z poprzedniego wpisu wiecie jakie były moje początki z astronomią oraz jak mocno miałem pod górkę z jakąkolwiek optyką do oglądania nieba, dlatego jak tylko się dało korzystałem z gościnności Planetarium Śląskiego w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie , lub jeśli tam nie dało się nic zdziałać wbijałem na chatę mojemu astro koledze Szczepanowi którego empatia do ludzi nie pozwalała powiedzieć mi wypierdalaj i zawsze albo pożyczał mi lunetę obserwacyjną , albo szlajał się po polach w rezerwacie przyrody „Żabie Doły” ze mną. Szczepan był postacią skrajnie oderwaną od czasów w jakich przyszło nam dorastać, słuchał The Kelly Family i jeździł na desce (sic!) ludzie zawsze naśmiewali się z jego zainteresowań, ale on się nigdy tym nie przejmował i jak nadarzała się okazja próbował nawet ludzi zachęcać to rozwijania się na nowe zainteresowania. Ale to czego nie można mu było zarzucić to wiedza jaką posiadał z zakresu fizyki , matmy , astronomii 🙂

Czyli w 80 % jak była ze mną luneta to był też Szczepan, zawsze ratował wiedzą , a jak nie wiedział to zawsze była latarka i kieszonkowy atlas nieba. Ostatnio na Rozdrożu właśnie atlasu zabrakło , a zasięgu telefonicznego nie było , i nie odpaliła się aplikacja w telefonie , wtedy dopadła mnie dygresja że świat schodzi na psy , bo szukałem małej wersji kieszonkowej atlasu nieba (mapy nieba) i powiem Wam że to nie łatwe zadanie.

Będąc na piątkowym astro plenerze pomyślałem sobie o tym że przydał by się teraz wszystko wiedzący Szczepan  … 🙂 Mimo że gołym okiem widać wiele, to zdjęcia udały nam się dość przeciętne. Wiemy jedno o tym plenerze , za dużo drzew w koło za mało wolnej przestrzeni. Zdjęcia wyszły dość przeciętnie :

NIKON D7100 2019-06-29 00:35:07 f/2 8sec ISO-2500 50mm

Widzieliśmy DM ( drogę mleczną od jednej strony , ale z powodu drzew nie widzieliśmy drugiej ) ale na zdjęciach udało nam się tylko kiepsko ująć jedna wąską część. I teraz uwaga kolejna złota myśl amatora astrofotografa : „jak jesteś głupi to jesteś głupi :)”

Słowem wyjaśnienia jeśli masz jasny obiektyw f/1,8 , jeśli masz obiektyw o ogniskowej 50 mm , jeśli Twój aparat potrafi robić foty z długim czasem naświetlania , oraz wysokim ISO to i tak jesteś w dupie 😀 bo nie zrobisz dobrych zdjęcie pokroju foty z okładki poprzedniego wpisu bo Twój obiektyw jest za WĄSKI 🙂 Uświadomił mi to Piotr z http://nightscapes.pl/ sugerując zmianę obiektywu na zdecydowanie szerszy. Dlaczego ? to powinna wyjaśnić Wam grafika :

Źrodło

Jeśli z jakiegoś powodu ktoś nie zakumał o co chodzi z grafiką

Więc po kilku godzinach tak na prawdę wróciliśmy z niczym 🙂  40 km w jedną stronę efekty mierne 🙂 ale co tam trzeba być cierpliwy, oraz jak się okazuje trzeba mieć lepszy sprzęt :/ W sobotę założyłem sobie że jadę jeszcze raz spróbować szczęścia ale tym razem na celownik wziąłem sobie Startrails , wybrałem plener oddalony od domu o 9 km . Byłem tam wcześniej fotografując Star Link czyli satelity komunikacyjne Elona Muska.

To czego Szczepan we mnie szczerze nienawidził od pierwszych miesięcy naszej znajomości był upór. Uparty byłem zawsze jak osioł , nie znałem zwrotu „nie da się”. Przecież musi się dać , innym się udaje mi też się uda … niestety to zostało mi do dziś.

Sobota 23:00 (chyba) jedziemy w plener focić startrails, miejsce : łąka pomiędzy wsiami Wojanów a Trzcińsko

Ciemno ale jasno na tym naszym plenerze , i znów za wcześnie jesteśmy na miejscu ( to już chyba będzie standard ) Po oględzinach decydujemy się na konkretny kadr i rozkładamy sprzęt. 

Wg. mapy Light pollen map nie jest źle, ratio jest dość poprawne co widać na screenie.

Krótka narada i pierw robimy serię zdjęć do startrails a później jak będzie jakiś warun do innych zdjęć to spróbujemy.

Ustawiam parametry aparatu :

  • Oczywiście NIKON7100
  • NIKKOR 50 mm
  • ISO 400
  • Przysłona f2,8
  • Czas 25 sek – ( 80 zdjęć ustawione na interwałometrze po 25 sek. naświetlania + 2 sekundy przerwy pomiędzy ) 80 x 25sek. + 80 x 2sek. =  2000 sek. + 160 sek. = 2160 sek. = 36 minut 🙂 wolnego czasu na rozmowy.

Szczera nienawiść Szczepana do mojego uporu objawiała się moją chęcią zobaczenia czegoś już ! sfotografowania już ! chęci posiadania już ! ja nie chciałem czekać , nie chciałem tracić czasu na pierdoły 🙂 scenariusz zawsze był taki sam , ja się upierałem on próbował przemówić mi do rozsądku , ja się obrażałem on pasował . Na koniec prawie zawsze wychodziło na jego 😛 Pewnego razu przy koniunkcji Księżyca już nie pamiętam z czym , uparłem się aby to zobaczyć. Wszystko było dobrze zaplanowane , spakowane, pod uwagę nie wziąłem tylko tego że na zewnątrz jest -20 stopnii. Ja zobaczyłem cudowne zjawisko, a Szczepan dostał w zamian zapalenie płuc :/ Wtedy miareczka się przebrała i Szczepan stwierdził że ma mnie w dupie 🙂

Po wykonaniu 80 ujęć oraz przekliknięcie na ekraniku aparatu , były nadzieje na zadowalające efekty, więc z racji czasu że pogoda dobra, że sobota, że jestem uparty to robimy Drogę Mleczną 😛 Wykonaliśmy jakieś 20 ujęć i do domu. Godzina 1:20 🙂 a ja oczywiście ani myślę iść spać 🙂 Trzeba przecież sprawdzić czy wyszło coś z stania w polu, sprawdzam jak wyszła Droga Mleczna i ku mojemu zaskoczeniu zdjęcia wykonane są chyba najlepszymi jakie dotąd zrobiłem :

I tu mój upór procentuje 🙂 Warto było nie posłuchać Szczepcia 🙂 ( oj mam nadzieje że On po tych wszystkich latach tego gdzieś nie przeczyta bo pewnie jeszcze bardziej mnie znienawidzi 😛 , jeśli się tak da)

Ambicje złożenia 80 klatek w PS musiałem schować do szuflady , ponieważ temat mnie przerósł , na szczęście z pomocą przyszedł soft pod OSX o wdzięcznej nazwie StarStaX który wykonał za mnie połowę roboty i finalnie nasz główny cel sobotniego astro pleneru wygląda tak :

Przyznam do razu szczerze , że tak jak zdjęcia DM tak i to foto nie jest szczytem moich marzeń i dużo jeszcze przede mną / nami astro plenerów aby było lepiej , ale każde zdjęcie i każdy plener to zbliżanie się do celu 🙂

I na koniec jeszcze jedna złota a może to powinna być srebrna myśl : „Na astro plener w las i do głuszy zawsze jedź z kompanem , bo nie wiadomo jaki czort będzie chciał Cię odwiedzić podczas focenia” 😉