Cyklady – Planszówka

Cyklady – Planszówka

Od jakiegoś czasu , z racji faktu że mam z kim :* , grywam w planszówki … tak tak śmiejcie się – stary dziad a grywa w takie gry.

W czasach mojej młodości gry planszowe kojarzone były tylko i wyłącznie z Chińczykiem , Człowieku nie irytuj się trochę później z Monopolem i Młynkiem. Planszówka to zazwyczaj w tamtych czasach gra oparta na rzucaniu kośćmi i przesuwaniem pionka … Pogląd na to zmienił lekko Monopol była jeszcze interakcja graczy , ekonomia , taktyka …

Po wielu latach jak dobrze pamiętam w KFC na Świdnickiej we Wrocławiu, w któryś ze zdrowych piątków połykając wyścigowe kurczaki na panierce z płatków kukurydzianych obserwowałem kilka osób grających w coś na wielkiej planszy z różnymi figurkami , kartami , pionkami i kośćmi. Nie byłbym sobą gdybym w drodze do WC nie przystanął i nie zerknął na to co dzieje się na planszy … ku mojemu zdziwieniu widniał znajomą czcionką napis Lord of The Rings ! Stanąłem jak wryty , bo widziałem już RPG na PC i Playstation ale planszówki ???!!! Na moje szczęście Panowie chcieli podzielić się wiedzą , szybko wyjaśnili na czym polega gra 🙂

Wiele lat myślałem o tej grze – i teraz już wiem, że kiedyś w nią zagram 😀 Ale do sedna wątku – „Cyklady” pierwsza moja skomplikowana planszówka którą miałem okazję dotykać, grać i przeżywać 😛

Gra już na pierwszy rzut oka jest hmm …. skomplikowana ( proszę pamiętać że uważam się za początkującego ) spora plansza jak na 2 graczy , druga plansza z elementami dodatkowymi , kości , pionki , figurki jak dla mnie poziom hard.

W naszym przypadku rozgrywka podzieliła się na dwa dni, trochę z racji braku czasu trochę z powodu braku umiejętności gry. Gra jest albo bardzo przemyślanym tworem, albo wręcz przeciwnie ( choć stawiam na to pierwsze ) Ponieważ nie da się wygrać , ani też zyskać znaczącej przewagi nad przeciwnikiem obierając jedną taktykę na samym początku gry. Taktykę zmuszają do zmiany pojawiające się karty potworów które mają znaczący wpływ na zmiany na mapie wysp na których toczy się potyczka.  Nauczony dość sporą prostoliniowością gier planszowych obrałem sobie odpowiednią strategię do zagrań przeciwnika i początkowo przynosiła ona zakładane efekty , ale jednak na ostatniej prostej już tak kolorowo nie było 😀 Przegrałem z wielkim przytupem tylko dlatego że nie potrafiłem zmienić taktyki na tyle dynamicznie na ile zmieniała się sytuacja na planszy.

Reasumując dobra , a nawet świetna gra która potrafi dostarczyć wiele wrażeń, nie do końca pozytywnych 😛 Licytacje są bardzo fajnym elementem interakcji między graczami , czasem odbywają się jak pokerowe zagrywki 🙂 Cena tego cuda to w dalszym czasie około 150 zł mimo że wydawnictwo ma już około 5 lat , wg. informacji zaczerpniętej ze strony jednego z dystrybutorów gry.

Comments are closed.